|
|
PATRON
W sierpniu 1959 r. I Liceum Ogólnokształcące otrzymało swojego patrona.
W 850 rocznicę bohaterskiej obrony Głogowa nadano jej imię Bolesława Krzywoustego.
Bolesław Krzywousty (1085-1138)
Bolesław Krzywousty był synem Władysława Hermana i Judyty czeskiej, tytuł
księcia polski przyjął w 1102 r. Z podziału państwa dokonanaego przez ojca
otrzymał Małopolskę i Śląsk, a jego przyrodni brat, Zbigniew, Wielkopolskę i
Mazowsze. Po śmierci Hermana walczył z bratem o władzę zwierzchnią w latach
1106-07. Pokonany Zbigniew uciekł z kraju, by szukać pomocy w Niemczech i w
Czechach. W 1109 r. cesarz niemiecki Henryk V poparł Zbigniewa i zorganizował
wyprawę wojenną przeciw Polsce. Bolesław zwycięsko odparł najazd (słynna obrona
Głogowa). W czasie swego panowania Bolesław Krzywousty prowadził długotrwałe,
trwające 20 lat, wojny o Pomorze. Przed śmiercią, chcąc zapobiec walkom o tron,
podzielił kraj pomiędzy swych trzech najstarszych synów, przyznając władzę
zwierzchnią (seniora) Władysławowi. Najmłodsi synowie, Henryk i Kazimierz, wraz z matką
Salomeą otrzymali ziemię sieradzko-łęczycką. Stanowisko princepsa wraz z
dzielnicą senioralną powinno przypadać według statutu Krzywoustego kolejno
braciom:
- Władysławowi Wygnańcowi - dziedzicznie władającemu Śląskiem,
- Bolesławowi Kędzierzawemu - dziedzicznie władającemu Mazowszem,
- Mieszkowi Staremu - dziedzicznie władającemu częścią Wielkopolski.
Jak zapisał Gall Anonim, bohaterskie czyny Bolesława Krzywoustego sławiła
pieśń:
"Bolesławie, Bolesławie, ty przesławny książę panie,
Ziemi swojej umiesz bronić wprost niezmordowanie!
Taki książę słusznie rządy nad krajem sprawuje,
Który z garstką swych olbrzymie wojsko tak wojuje!
Cóż by było, gdybyś wszystkie swe siły zgromadził,
nigdy by ci cesarz w polu, bronią nie poradził!"
Obrona Głogowa 1109r.
Wojna między cesarzem Henrykiem V i Bolesławem Krzywoustym rozpoczęła się w
sierpniu 1109r. Według Galla Anonima, Henryk V pisał wtedy do Bolesława:
|
Bolesław Krzywousty - płaskorzeźba p. prof. Heleny Łyżwy z 1971r. |
"Niegodnym jest cesarza i przeciwnym prawom rzymskim wkraczać
zbrojnie do kraju wroga, a zwłaszcza swego wasala, zanim się z nim nie porozumie
co do pokoju, jeśli chce być posłusznym, lub co do wojny, jeśli stawić chce
opór, aby mógł się ubezpieczyć. Dlatego winieneś albo przyjąć z powrotem brata
swego, oddając mu połowę królestwa, a mnie płacić rocznie 300 grzywien trybutu,
lub tyluż rycerzy dostarczyć na wyprawę, albo ze mną, jeśli czujesz się na
siłach, podzielić mieczem królestwo polskie".
Na to książę Bolesław odpowiedział dumnie:
"Jeżeli pieniędzy naszych lub rycerzy polskich żądasz tytułem
trybutu, to mielibyśmy się za niewiasty, a nie za mężów, gdybyśmy wolności swej
nie bronili. Do przyjęcia zaś buntownika lub do podzielenia się z nim
niepodzielnym królestwem nie zmusi mnie przemoc żadnej obcej władzy, a chyba
tylko jednomyślna rada moich doradców i swobodna decyzja mojej własnej woli.
Przeto jeślibyś po dobroci, a nie z pogróżkami, zażądał pieniędzy lub rycerzy na
pomoc Kościołowi Rzymskiemu, uzyskałbyś zapewne nie mniej pomocy i rady u nas,
niż twoi przodkowie u naszych. Zatem bacz, komu grozisz: jeśli zaczniesz wojnę,
znajdziesz ją!"
Z dalszej relacji Galla Anonima dowiadujemy się, że wojska niemieckie
przekroczyły w sierpniu granicę polską i ruszyły w kierunku Bytomia
Odrzańskiego. Bolesław Krzywousty nie mógł podjąć otwartej walki z wojskami
Henryka V, ponieważ jego oddziały były kilkakrotnie mniej liczne i słabiej
uzbrojone. Cesarz nadciągnął do Głogowa 24 sierpnia i przeprawił się przez Odrę.
Nie próbował jednak zdobywać grodu i zgodził się na trwający pięć dni rozejm, w
czasie którego obrońcy mieli uzyskać od Bolesława Krzywoustego zgodę na
poddanie. Dla poręczenia rozejmu głogowianie wydali cesarzowi swoich synów pod
warunkiem, że "niezależnie od tego czy pokój zostanie zawarty czy odrzucony,
odzyskają swoich zakładników". Bolesław jednak nie zgodził się na
kapitulację, dodając, że "lepiej będzie i zaszczytniej, jeśli zarówno
mieszczanie, jak zakładnicy zginą od miecza za ojczyznę, niż gdyby, kupując
zhańbiony żywot za cenę poddania grodu, mieli służyć obcym". Wówczas cesarz
rozpoczął szturm grodu, przy czym, łamiąc warunki umowy, wydał rozkaz
przywiązania zakładników do machin obiężniczych, w przekonaniu, że obrońcy nie
odważą się strzelać do swych dzieci i że uda mu się w ten sposób zdobyć Głogów bez
walki. Nie spodziewał się jednakże, jak wielka będzie odwaga i męstwo głogowian.
Mimo ponawiania szturmu przez wiele dni, cesarzowi nie udało się zdobyć miasta,
został też zmuszony do odejścia na południe. Jako jedyny trybut wiózł ze sobą
ciała swoich poległych żołnierzy.
|
|